Kolejny dzień zmagań z chorobą. Osłabienie i ostry kaszel skutecznie odciągają mnie od aparatu, a motywacja do robienia zdjęć spada niemal do zera. Ale nawet w takim stanie można pozwolić myślom krążyć wokół fotografii.

Przypomniałem sobie dziś, że w szafie wciąż leży dron – sprzęt, który zdecydowanie zbyt rzadko wykorzystuję. Może to znak, że jak tylko wyzdrowieję, warto go odkurzyć i wzbić się w powietrze? Świat z góry wygląda inaczej, a każda perspektywa potrafi opowiedzieć nową historię.

Dziś zamiast nowego kadru sięgam do jesiennych archiwów – Wzgórze Doroty w Grodźcu. Miejsce pełne spokoju, otoczone lasami w złocistych barwach. Dronem udało mi się uchwycić samotny kościół pośród jesiennej aury – tak wygląda cisza w kadrze.

Teraz pozostaje tylko wrócić do zdrowia i znów zacząć eksplorować świat z powietrza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *