Przyznam szczerze, że dzisiejszy dzień dał mi tak w kość, że chwilami zastanawiałem się, czy w ogóle siadać do pisania. Jednak właśnie na tym polega ten projekt – przezwyciężanie samego siebie, walkę z rutyną i zmęczeniem. Dla takich chwil warto podjąć wyzwanie.
Na szczęście pojawił się temat, który wyciągnął mnie z tego zastoju. Dziś zawitał do mnie kurier z drukarką! Postanowiłem, że od tego roku więcej swoich prac będę przenosić na papier. Cyfrowe nośniki, choć świetne, mają jedną wadę – ich trwałość jest ulotna. Dyski padają, formaty stają się przestarzałe. Papier? Papier ma szansę przetrwać mnie samego.
Rozpakowałem drukarkę, złożyłem ją w mgnieniu oka i od razu przetestowałem. Pierwsze zdjęcie? Oczywiście zimowe – idealnie wpisuje się w klimat stycznia. Patrzenie na zdjęcie w formie fizycznej to coś zupełnie innego niż na ekranie. Jest w tym magia, namacalność, która przywołuje wspomnienia.
Z pewnością niedługo na blogu pojawi się pełnoprawna recenzja sprzętu, a ja jestem coraz bardziej zmotywowany, żeby działać. Oby więcej takich chwil, które przypominają, dlaczego kocham to, co robię.