Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby wrócić do mojego dawno zapomnianego projektu, który kiedyś sprawiał mi masę frajdy. Projekt, który pieszczotliwie nazwałem „PANOGAZM” – bo nic nie oddaje radości z fotografowania panoram lepiej niż to słowo. Pomysł, jak wiele innych, leżał w zakamarkach mojej głowy, zakurzony, aż w końcu dziś postanowiłem: wracam do tego!

Na wielki comeback wybrałem miejsce wyjątkowe – Zamek w Będzinie. Po prostu klasyka lokalnej panoramy. Zwłaszcza widok z mojego ulubionego punktu – tam, gdzie nie ma tłumów, ale za to jest idealna perspektywa na ten majestatyczny zabytek. Wyposażony w statyw, aparat i ogromne pokłady zapału, ruszyłem na misję.

Pogoda była idealna – trochę słońca, chmurki na niebie dla dramatyzmu i ani jednej muchy, która mogłaby mi siąść na obiektywie. Zdjęcia robiłem jak w transie, seria po serii, od lewej do prawej i z powrotem. W duchu już widziałem tę spektakularną panoramę, która rozciąga się na ekranie komputera.

Teraz, gdy siedzę przed komputerem, zaczyna się prawdziwa magia… i horror. Składam te zdjęcia w jedną gigantyczną panoramę. Wiatrak w komputerze wyje jakby odpalał lot na Marsa, RAM woła o litość, a Photoshop zdaje się mieć ochotę złożyć wypowiedzenie. Kilka razy zwolniło, kilka razy się zawiesiło, ale nie dam się! Ja kontra technologia. Mam kawę, cierpliwość i determinację – to nie może się nie udać.

Ostatecznie, po godzinach walki, panorama zaczyna nabierać kształtów. Gdy na ekranie pojawia się efekt końcowy, czuję coś na kształt fotograficznej nirwany. Jest! Mój PANOGAZM powrócił i jest lepszy niż kiedykolwiek. Na chwilę zapominam o tym, że komputer ledwo zipie, a ja nie mam już miejsca na dysku – liczy się tylko ta chwila triumfu.

Na koniec pomyślałem: może to jest ten moment, żeby wrócić do panoram na stałe? Albo przynajmniej do zakupu komputera, który nie dostaje zadyszki przy każdym większym zdjęciu. 🙃

Zdjęcie już wkrótce na blogu, a tymczasem zastanawiam się, co jeszcze w okolicy mogłoby zasłużyć na miano PANOGAZMU. Może ktoś ma jakieś propozycje? 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *