najlepszy aparat do fotografii krajobrazu

Bardzo lubię zaglądać innym do ich toreb i plecaków fotograficznych. Zwłaszcza takich plecaków które cechuje fotografia krajobrazu. Wiem, że Wy też to lubicie więc dzisiejszy wpis będzie traktował głównie o sprzęcie, czyli w anglojęzycznej części Internetu tzw. „What’s in my bag”.

Mały Łobuz

Zacznijmy od aparatu, ale takiego mniej oczywistego jeśli chodzi o fotografię krajobrazu. Aparatu, który uważam za mój najlepszy aparat wszechczasów. Aparat który jeśli byłby psem to takim Golden Retiverem, może nie najsilniejszym, może nie najmądrzejszym i najszybszym, ale kochał by Cię do grobowej deski i dał z siebie wszystko, żebyś Ty też go kochał. Chodzi o aparat Panasonic Lumix GX80. Jak na swoją półkę cenową to świetnie wykonany aparat, który posiada wszystko to posiadają aparaty z segmentu profesjonalnego. Matryca niby już nie najnowsza, bo tylko 16 milionów megapixeli, ale jak na moje potrzeby to w zupełności wystarczy. Nie jednokrotnie wykonywałem nim odbitki w formacie A3+ i wychodziły super.

Dzięki swoim kompaktowym rozmiarom jest to aparat który można wrzucić do torby i zabrać wszędzie. Mały, lekki, doskonale leży w dłoni. Choć tutaj musiałem dokupić dodatkowy grip, który sprawił, że korzystanie z niego to czysta przyjemność.

Jeśli chodzi o fotografię krajobrazu, to częściej używam Lumixa G9, ale muszę przyznać, że jeśli kroi się jakiś długi marsz z ciężkim plecakiem to Lumix GX80 vel „Łobuz” zawsze ląduje w moim ekwipunku.

Koń pociągowy

Kolejnym body w moim posiadaniu jest Panasonic Lumix G9. To prawdziwa bestia a, istny creme de la creme systemu Micro 4/3 a jego żywiołem jest fotografia krajobrazu (z mojej perspektywy przynajmniej). Tak naprawdę jest to model flagowy Lumixa w lini dedykowanej fotografii (jest jeszcze linia video gdzie brylują aparaty serii GH). Jest to aparat który na rynku jest już od kilku dobrych lat a mimo to przez portal DPREview w jednym z ich świetnych video na YouTube, jeszcze teraz (rok 2023) został okrzyknięty najlepszym aparatem do fotografii krajobrazowej w budżecie do 1000$. W tej cenie otrzymujemy w pełni profesjonalny aparat z super wytrzymałym korpusem, dużym i wyraźnym wizjerem elektronicznym. Aparat ma świetną stabilizację obrazu, dzięki której czasem, ale tylko czasem zostawiam statyw domu. Kiedy fotografowałem lustrzankami Nikona, o stabilizacji mogłem tylko pomarzyć a po zachodzie słońca fotografowanie bez statywu lub lampy błyskowej stawało się nie możliwe. Z Lumixem G9 nie mam takich ograniczeń. W tym korpusie znaleźć można jeszcze jedną super przydatną funkcję dla fotografów krajobrazu. Nazywa się ona High Resolution Mode i pozwala na wykonywanie ze statywu zdjęć w wysokiej rozdzielczość. Aparat w wykorzystuje w tym celu stabilizację obrazu i tworzy serię zdjęć, każde z kolei przesuwając trochę w górę i w dół, w prawo i w lewo. Tym sposobem można stworzyć zdjęcie którego rozdzielczość wynosić będzie 80MP. Z tego co się orientuje to nawet aparaty pełno-klatkowe dopiero wprowadzają podobne rozwiązania a żeby uzyskać przybliżoną rozdzielczość trzeba zainwestować w aparat średnio formatowy, a tu koszty zaczynają się od 5000$.

Obiektyw do wszystkiego

Mówi się, że jak coś do wszystkiego to jest do niczego. Nie w przypadku Panasonic Leica 12-60mm. Jeśli byłbym postawiony przed wyborem, że mogę zatrzymać tylko jeden obiektyw (mam nadzieję, że nie będę musiał, moja Żona kocha mnie zbyt mocno 😉 ) to właśnie byłby ten jedyny. Zakres jego ogniskowych to 12-60mm dla systemu Micro 4/3 co w przeliczeniu dla pełnej klatki daje odpowiednik 24-120mm. Większość moich zdjęć została zrobiona właśnie tym obiektywem. Fotografia krajobrazu to coś w czym ten obiektyw sprawdza się wspaniale. Nie samym krajobrazem człowiek żyje i robię nim dosłownie wszystko, portrety rodzinne, zwierzaki, architekturę itd. Osobiście uważam, że obiektyw tego typu to obiektyw idealny na początek dla każdego fotografa, włączając w to tych uprawiających krajobraz.

Kieszonkowy słoiczek

Leica 15mm f1.7 to wspaniały i malutki obiektywik, bo inaczej go nazwać nie umiem. Towarzyszył mi i mojej rodzinie w wielu podróżach i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ma trochę dziwną ogniskową bo 15mm w odpowiedniku pełnej klatki to 30mm. Bardzo ciężko znaleźć dokładny odpowiednik tego obiektywu, niby można go porównać do 28mm który niby jest standardem fotograficznym, ale to jednak już ciut szerzej.

Obiektyw jest jest zbudowany bardzo solidnie a jego małe rozmiary sprawiają, że doskonale komponuje się moim Lumixem GX80. Razem stanowią nieodłączne combo i praktycznie ich ze sobą nie rozdzielam.

Oko Saurona

Czyli Lumix 8-18 f2.8-4. Z tym kolesiem dopiero się zaprzyjaźniam, jeśli z Sauronem w ogóle można być kumplem. Mam go od bardzo nie dawna, ale już wiem, że się polubimy. Nie wiem tylko czemu tak długo zwlekałem z zakupem, fotografia krajobrazu to jedna z dziedzin dla których ten obiektyw powstał. Obiektyw jest w moim odczuciu świetny, wspaniale wykonany, w całości z metalu i uszczelniony przed żywiołami. Z moich pierwszych testów widzę, że jest bardzo ostry i wiem, że będzie nieodłącznym wyposażeniem mojego plecaka na każdej wyprawie foto.

Jest trochę duży jak na system Micro 4/3, ale i tak dużo mniejszy niż odpowiedniki pełno klatkowe. Jest też trochę mniejszy niż systemowy konkurent Olympus 7-14 f2.8, ale to już trochę inny słoik stworzony do innych potrzeb według mnie.

Dziadek z Moskwy

Helios 44-M to jeden z moich ulubionych obiektywów zaadaptowanych do Lumixa. Wspaniały bokeh sprawił, że szybko zacząłem go używać jako szkło do pseudo makro fotografii. Można naprawdę pobudzić nim swoją kreatywność kiedy nuda fotograficzna zawita do głowy.

fotografia krajobrazu

W czym to noszę i na czym stawiam

W szafie leży kilka toreb fotograficznych, ale nic nie przebije plecaka jeśli chodzi o przemierzanie długich szlaków. Lowepro Flipside Trek 350 jest ze mną kilka dobrych lat i mimo, że nie jest super pakowny to pozwala mi zabrać wszystko co dla mnie niezbędne. Jestem w stanie zmieścić, body plus 3 obiektywy, filtry, zapakować prowiant i dodatkową warstwę ubrania gdyby zrobiło się chłodniej.

Plecak ma też wygodne mocowania na statyw, który można przytroczyć w trzech różnych miejscach. Skoro mowa o statywie to jest nim karbonowy Genesis C3 z głowicą BH-34. Bardzo fajny i lekki statyw który doskonale współpracuje z moimi Lumixami, ale jestem pewien, że z cięższymi aparatami poradził by sobie równie dobrze.

Na koniec

Wiem, że nie opisałem każdego z tych sprzętów w zbytnich szczegółach, ale postaram się napisać o osobne posty i zagłębić dużo bardziej przy każdym z nich.

Bardzo Ci dziękuję za wytrwałość i że dotarłeś do końca tego postu. Jeśli masz jakieś pytania, lub ochotę na fotograficzną pogawędkę to serdecznie zapraszam do kontaktu lub na moje social media.

Facebook

Instagram

Pozdrawiam serdecznie,
Piotrek

3 odpowiedzi na “Fotografia krajobrazu, czyli co mam w plecaku”

  1. Treść jest klarowna, dobrze zorganizowana i pełna przydatnych wskazówek. Autor doskonale wyjaśnia kluczowe zagadnienia. Może warto by dodać więcej przykładów praktycznych. Pomimo tego, tekst jest niezwykle edukacyjny i inspirujący.

  2. Czytanie Twojego wpisu to jak podróż po malowniczym krajobrazie myśli – pełnym barw, głębi i światła! Jeśli kiedykolwiek zdecydujesz się wydać książkę, na pewno znajdziesz rzeszę wiernych czytelników!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *